* Strona główna
* Forum na Byku

* Statut NKSA
* Lista członków NKSA
* Zarząd NKSA (+ kontakt)

* Kalendarium


Aktywne projekty:
* OSSA 2016
* Wieczory z Gwiazdami
* Astrominaria
* Messier
* Grubb
* AstroŻuk


My i Obserwatorium:
* WKWP 2015
* I Warsztaty Astrofoto
* Astrotrip 2013
* Konferencja "WKW"
* Wyjazd na Kudłacze
* KSAKN KWW
* Mały Radioteleskop
* Kometa 103P/Hartley 2
* Festiwal Nauki 2010
* Wyjazd do Niepołomic 2010
* Wyjazd do Torunia 2006


Galerie zdjęć:
* Zaćmienie Słońca
* Projekt Messier
* Słońce z Grubba
* Księżyc
* Zaćmienie Księżyca

* Więcej zdjęć


Filmiki:
* Kometa 103P/Hartley
* Praktyki w Poznaniu
* Taniec RT-15
* Parkowanie RT-9
* Astrotrip 2013 - zwiastun
* Warsztaty astrofoto
* Obserwacje Grubbem

- - - - -

* Lista pomocników na WzG
* Archiwum newsów


Konferencja Studenckich Astronomicznych Kół Naukowych Kraków-Warszawa-Wrocław

Autor: Dajana Olech, 23 kwietnia 2012 r.

   "KSAKN" rozpoczęła się jedenastego listopada na Dworcu Głównym w Krakowie, kiedy to skoro świt dotarli do nas studenci z Wrocławia oraz Warszawy. Odprowadzeni do miejsca noclegowego (Akademik Nawojka), wnosząc pisemnie o przerwę, dostali łaskawie czas na odświeżenie się. W międzyczasie zostały rozdane identyfikatory oraz materiały konferencyjne.


   Część właściwa Konferencji rozpoczęła się po obiedzie, kiedy to na dwie tury przyjechaliśmy do Obserwatorium Astronomicznego UJ. Tam, po fascynacji pierwszym śniegiem (który okazał się być śniegiem z lodówki pani sklepowej), mgr Janusz Nicewicz oprowadził wszystkich po obserwatoryjnych włościach. Jako że rozgadał się nadwyraz, sesję referatową rozpoczynaliśmy z 3,6*10^3 s poślizgiem. A zaczynał właśnie wyżej wymieniony z tematem "Słońce - aktywna gwiazda". Następnie można było posłuchać o "Rakietach V1 i V2" Uli Kaszubkiewicz, "Układach podwójnych z dyskiem akrecyjnym" Adama Ciesielskiego, "Balonie stratosferycznym" Barta Stratosferycznego, "Kosmologii niestandardowej" Kuby Zaborowskiego. Ale chyba najbardziej charakterystyczny był referat Piotra "Bażanta" Sobestiańczuka, który porównywał astronomię z astrologią. Na koniec dnia posililiśmy się pizzą z jednego z trzech lokali, które dojeżdżają na nasz "koniec świata" i grzecznie wróciliśmy do akademika i mieszkań.


   Drugi dzień rozpoczął się kolejną sesją referatową, tym razem w Instytucie Fizyki. Rozpoczęła Kasia Mikuła wykładem o "Izerskim Parku Ciemnego Nieba", następnie mgr Ela Kuligowska opowiedziała o największych radiogalaktykach, kolejno Paweł Ćwięka na temat, którego nikt nie powtórzył, czyli "Zależność masa-promień gwiazd ciągu głównego, a globalny rozkład materii w gromadach galaktyk dla r < 10 Mpc". Sesję zakończył Marcin Nasiłowski ze swoim "Cieniem Księżyca".


   Po nawojskim obiedzie, znów podzieleni na dwie grupy ruszyliśmy w stronę Collegium Maius, by zwiedzić Muzeum UJ, a następnie Collegium Śniadeckiego - historycznego Obserwatorium UJotowego. Po usłyszeniu historii i kilku ciekawostek, część z nas ruszyła na Kazimierz w celu przysposobienia nieziemskich zapiekanek, a pozostali udali się w bliżej nieokreślonym kierunku. Jako że nas (tych głodnych) prowadził Bartek, często gubiliśmy się, wracaliśmy, krążyliśmy, brnęliśmy w jakieś ciemne uliczki, ale w końcu, jakimś cudem, udało nam się dotrzeć do celu. Umówieni wieczorem z pozostałą częścią konferencji pobieżyliśmy na Rynek, skąd już niedaleko było do miejsca naszej integracji, o której nikt nie jest w stanie opowiedzieć, ale wiadomo, że można było zaobserwować ciekawe zjawiska fizyczne, jak soczewkowanie grawitacyjne oraz dylatację czasu, a w pewnych przypadkach można było nawet odnotować i wypróbować na sobie zasadę nieoznaczoności Heisenberga.


   Trzeci dzień rozpoczął się spektakularnym wejściem naszego spóźnionego Prezesa na miejsce zbiórki, skąd mieliśmy wyruszyć do Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego w Niepołomicach. Tu również pożegnaliśmy już Wrocław, gdyż wczesna godzina odjazdu ich pociągu uniemożliwiała im uczestnictwo w wycieczce krajoznawczej. My natomiast, wykorzystując nasze bilety okresowe do cna, znów udaliśmy się w podróż komunikacją miejską. Na miejscu, jakże niespodziewanie, czekał na nas Janusz, wyśmiewając na powitanie "trójnogich" (gips na nogach + kule), którzy jednak prowadzili peleton, tworząc wrażenie, że to wycieczka emerytów i rencistów, a nie studentów.


   W salce wykładowej posłuchaliśmy o historii MOA, a później pospieszyliśmy na pokaz planetarium. Niesamowite "meteory" wywołały uśmiech na twarzach przyszłych astronomów, ale najlepsze i tak były wizualizacje gwiazdozbiorów. Nie będziemy dociekać, co autor miał na myśli rysując je.


   Po pokazie zostaliśmy oprowadzeni po pozostałych budynkach Obserwatorium, a także mieliśmy okazję podziwiać sprzęt do obserwacji. Jeszcze tylko kilka pamiątkowych zdjęć, które przerodziły się w liczbę dwucyfrową z powodu pewnego problematycznego poroża jednego z uczestników (zdjęcie miało być oficjalne i wykonane było w celu przedłożenia go dyrekcji MOA) i można było wracać.


   W drodze na dworzec kolejowy zahaczyliśmy o fastfoodownię. Z pełnymi brzuchami chyba łatwiej się żegnać. Na peronie jeszcze tylko uwieczniliśmy prezesa z jego furą-pociongiem i wrzucanie bagaży przez okna pociągu przez naszych warszawskich kamratów, no i trzeba było powiedzieć sobie "si ju". Pożegnanie było długie, bo maszyniście jakoś się nie spieszyło, żeby odjechać, ale jak już ruszył, mało byśmy nie stracili Sebastiana, który pognał za gośćmi, nie zważając na kończący się peron. Przez chwilę, po tym jak zniknął nam nagle z oczu, zaczęliśmy się zastanawiać, na kogo będziemy głosować w przyspieszonych wyborach, ale cudownie ocalały wrócił szybko bez jakiegoś szczególnego uszczerbku na ciele. Co do umysłu, to nie sprawdzaliśmy :)


   Całe trzy dni były niesamowicie intensywne i pełne wrażeń. Myślę, że wszystkie trzy Koła wyniosły z Konferencji wiele dobrego. Z pewnością, zacieśniając i kontynuując współpracę, spotkamy się jeszcze na niejednym wydarzeniu tego typu.











Szybkie linki:


Rezerwacja czasu:


Zaprzyjaźnione koła:








Wszelkie materiały zamieszczanie na stronie należą do NKSA, chyba że napisane jest inaczej. Opieka nad www: Bartłomiej Dębski 2012.